Parę zdjęć
Tu jest parę kiepskich zdjęć cudzego autorstwa i kilka niezłych zrobionych przeze mnie:

Niezmiernie interesujący widok na port Calais z przypływającego promu..
Nieprawdą jest, że podczas robienia tego zdjęcia nie miałem na sobie butów i występowałem w dziurawych skarpetkach. Plan prawie amerykański jest spowodowany pięknym niebem ponad moją głową.

Liga brydżowa. Podpora całej drużyny. Mina mówi, że raczej nie ma sukcesu. Ta dziwna pionowa deska w poprzek stołu spełnia dwojakie zadanie. Po pierwsze uniemożliwa zrobienie krzywdy partnerowi, po drugie utrudnia komunikację przeciwników. Bo jak wiadomo brydż to jest taka gra, gdzie geniusz wraz z idiotą grają przeciwko parze oszustów :-))

Niezbyt udane zdjęcie, ale robiąc głupią minę do aparatu nie przypuszczałem, że zdjęcie może mieć olbrzymią wartość historyczną..

Reklama dźwignią handlu.. Nieszczery uśmiech udający, że wszystko jest w porządku podczas, gdy marynarka jest za mała.. Zanim skorzystacie z usług firmy, w której byłem Key Account Managerem, musicie wiedzieć, że rzeczywistość nie potwierdza sloganu "w naszej firmie najważniejsi są ludzie". Opisując to zdjęcie jestem nieco zgorzkniały bo po 10 latach pracy rozstano się ze mną w nienajmilszy dla mnie sposób.

Tak, ten debil skaczący z mostu to ja. Jakiej głupoty mężczyzna nie zrobi by zaimponować innym..

Po godzinnym wcieleniu się w Beduina mój kręgosłup zastrajkował.. Odradzam takie rozrywki.

Te bardzo stare i pożółkłe zdjęcie znalazłem na dnie pudełka z niepotrzebnymi rzeczami.
Za mundurem panny sznurem..

Spitsbergen, 13 lipca 2006. Temperatura w Warszawie +40 stopni w cieniu

Tu umieściłem początkowo prowokacyjny tekst, który mógł urazić widza. Tak naprawdę to siedzę na tarasie hotelu przy plaży w Hammamet. Póżny październik. Nostalgia

Te zdjęcie znalazłem w internecie. Zostałem przypadkowo uchwycony podczas Warszawskiej Masy Krytycznej 30 kwietnia 2006. By ustosunkować się do hasła z transparentu: nie należę, nie należałem i nie będę należeć do zielonych, czerwonych, brunatnych ani czarnych. Na rowerze poruszam się bez tworzenia ideologii

27 stycznia 2007. Jeszcze jedna fotka brydżowa. Mistrzostwa Warszawy Par. Przyzwoity finisz po nieszczęśliwym starcie

5 listopada 2007. Przyjęcie w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku. Mam nienaganne maniery, jak widać poza brakiem krawata potrafię znaleźć się towarzystwie

24 kwietnia 2008. Manewry na poligonie pod Zaganiem. Wcielam się w czołgistę
Ale dla spragnionych, na deser parę moich ulubionych klimatów:

Co tu można napisać: po prostu moja samotnia..

Jest pięknie i jestem sam..

Choć czasami cywilizacja wdziera się brutalnie..
A teraz dwa zdjęcia, które zrobiłem tam, gdzie mi się najbardziej podobało..
Wrócę tam.


Powrót do katalogu zdjęć